Fashion Wednesday: Lazy spring



Hej hej! :-) Cieszę się, że nareszcie pogoda pozwala na bieganie z gołą klatą! Oczywiście nie moją, tylko egonową - ale to też się liczy, prawda? ;-)



Fotki, które widzicie dzisiaj, strzeliliśmy jeszcze przed świętami. Myślałam, że później również uda nam się złapać nieco tej najpiękniejszej, ukwieconej, wiosennej pogody, ale wiatr i deszcz błyskawicznie rozprawiły się z kwitnącymi drzewami. Dobrze, że z Egonem mieliśmy czas na poniuchanie różowych płatków :-)

Sam zestaw jest prosty jak drut. Kolorowe portasy, bluza Mr. Gugu & Miss Go i moja złotówkowa kurtka "na guziki" (opowiadałam Wam o niej już wcześniej!). Ostatnio nie chciało mi się kombinować z ciuchami, bo przeprowadzaliśmy trochę wiosennych zmian w mieszkaniu i jakoś w całym tym zamieszaniu łapałam pierwsze ubrania, które udawało mi się wyciągnąć z szafy. To całkiem niezły sprawdzian tego, w czym naprawdę lubimy chodzić i w czym czujemy się dobrze! W moim przypadku okazało się, że pomimo sporej kolekcji sukienek i spódnic, gdy przychodzi co do czego sięgam po spodnie - najlepiej ciemne - i jakąś luźniejszą górę. I mogę śmiało śmigać :-)



Mam nadzieję, że udało się Wam skorzystać z pięknej wiosny! Ślę Wam moc buziaków :-)
Hello hello! :-) I'm really glad that the weather finally allows us to go outside topless! Well, of course I'm not topless myself, but Egon is, so that counts, right? ;-)



We shot the photos that you can see today few days before Easter. I thought that the weather will still be nice later in April, and now I regret that we didn't go out more when all the trees were blooming. Now, after some windy and rainy days, most of the flowers are gone. 

The outfit itself is really simple. Colourful trousers, a sweatshirt by Mr. Gugu & Miss Go and my lovely little jacket (I've told you its story before!). Recently I was quite lazy when it comes to clothes, since we were doing some spring changes in our apartment and somehow I just kept grabbing clothes in a quite random way. But it's a pretty good way to see what we really like to wear! For myself, I discovered that despite my quite big collection of dresses and skirts, I tend to wear mostly trousers (preferably in a dark colour) and some oversize tops. 



I hope that you keep enjoying the beautiful spring! I send you loads of hugs :-)
Salut salut ! :-) Je suis vraiment contente que la météo nous permette enfin de sortir torse nu ! Bon, bien sûr je ne me balade pas topless, mais Egon, lui, est bien torse nu, alors ça compte, non ? ;-)



Nous avons pris les photos que vous pouvez voir aujourd'hui quelques jours avant Pâques. Je pensais que le temps continuerait d'être aussi beau ensuite, mais maintenant je regrette que nous n'ayons pas plus profité de tous ces arbres si joliment fleuris. Maintenant, après quelques jours de vent et de pluie, la plupart des fleurs a disparu.

Le look lui-même est vraiment ultra simple. Un pantalon coloré, un sweatshirt de Mr. Gugu & Miss Go et ma petite veste d'amour (je vous ai déjà raconté son histoire sur mon blog il y a quelque temps). Récemment, j'ai été plutôt paresseuse en ce qui concerne les vêtements, puisque nous faisions quelques changements printaniers dans notre appart, alors j'ai eu tendance à attraper le premier fringue qui me passait sous la main. Mais c'est une très bonne façon de voir quels sont les vêtements qu'on aime le plus porter ! Pour moi, j'ai découvert que, malgré ma collection de robes et de jupes, j'ai tendance à porter principalement des pantalons (de préférence dans une couleur foncée) et des hauts un peu plus loose.



J'espère que vous continuez de profiter du beau printemps ! Je vois envoie plein de bises :-)



Happy Easter!




Wesołych Świąt Wielkanocnych! Wraz z puchatą ekipą ślemy Wam moc uśmiechów :-) Buziaki!
Happy Easter everyone! Together with my fluffy crew I send you loads of hugs and all my best wishes :-) 
Joyeuses Pâques mes petits lapins ! Avec mon équipe bien fluffy, on vous envoie tous nos meilleurs vœux :-) Bisous ! 






Fashion Wednesday: Silver




Hej hej! Jak się macie? Dla mnie wiosna w tym roku jest totalnie zakręcona, dlatego było mnie tu ostatnio nieco mniej. Ale dzisiaj już muszę, po prostu muszę pochwalić się moją nową skórzaną kurtką :-)


Na srebrne cudo, które widzicie na zdjęciach, polowałam od września. Dorwałam je w końcu na zimowych wyprzedażach, a potem musiałam już tylko czekać na odpowiednią pogodę, by zacząć w nim chodzić :-) Srebrna ramoneska to jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Pasuje zarówno do spodni, jak i do sukienek, a przy okazji dodaje tego "czegoś" nawet najprostszym zestawom. Dziś widzicie ją w duecie z jeansami wyszukanymi w lumpeksie. Za złotówkę, oczywiście.

Jednak nieco żałuję, że kupiłam tę kurtkę przez internet i nie pomacałam jej wcześniej na żywo. Jest cudna, owszem, jednak ma trzy spore minusy: tylko trzy kieszonki są prawdziwe (aj!), kołnierz jest diabelsko sztywny i śmiesznie odstaje, no i jest po prostu źle skrojona, bo w niektórych miejscach zbiera się nadmiar materiału. Ale błyszczy tak pięknie, że jestem w stanie jej to wybaczyć ;-)


A co Wy sądzicie o ramoneskach? Lubicie, nosicie? Czy wolicie inne modele skórzanych kurtek? Buziaki! :-)
Hello hello! How are you, my dear friends? I hope that you're doing great! For me, spring this year is really busy, that's why I'm here less often than I'd like to. But today, I just have to show you my new leather jacket :-)


I've been dreaming about this jacket since last September. Finally, I succeeded to buy it at the winter sales, and then I just had to wait for the right weather to start wearing it :-) This little silver biker jacket is so cool! It goes well with both trousers and dresses, and adds a fun twist even to the simplest outfits. Today you can see it together with a pair of second hand jeans that I bought a little while ago.

However, I regret that I bought this jacket online, without seeing it in a real shop first. It's wonderful, yes, but it has three major problems: only three pockets are "real pockets", its collar is ridiculously stiff, and its pattern must've had a problem, since in some places there's clearly some excess material. But it's beautiful anyway, so I will keep it and wear it with joy :-)


What do you think about biker jackets? Do you like them? Or maybe you prefer other models of leather jackets? Hugs! :-)
Salut salut ! Comment allez-vous, mes bébés lapins ? J'espère que vous allez tous très bien ! :-) Pour moi, le printemps cette année est vraiment très occupé, c'est pourquoi je suis moins présente ici que je l'aurais souhaité. Mais aujourd'hui, je dois vous montrer ma nouvelle veste en cuir ! :-)


Je rêvais de cette veste depuis septembre dernier. Je l'ai enfin trouvé lors des soldes d'hiver, puis j'ai tout simplement dû attendre le printemps pour commencer à la porter :-) Elle est top, je l'adore ! Elle va aussi bien avec les pantalons qu'avec les robes, et elle ajoute une touche de fun à toutes les tenues. Aujourd'hui, je vous la montre avec mon petit blue jean, acheté dans une friperie pour la somme folle de 25 centimes :-)

Cependant, je regrette un peu d'avoir acheté cette veste en ligne, sans l'avoir vu en vrai. Elle est cool, oui, mais elle possède trois défauts: seulement trois de ses poches sont des "vraies poches", son col est ridiculeusement rigide, et je pense que son patron était mal conçu, car dans certains endroits il y a clairement un excès de matière. Mais elle est quand-même si belle, que je la porte avec joie :-)


Que pensez-vous des vestes type perfecto ? Vous les aimez ? Ou préférez-vous d'autres coupes de vestes en cuir ? Bisous ! :-)



Bunny Tales: six months later




Hej hej! Nadszedł czas, by poopowiadać Wam o naszym króliku Nano :-) Nie mogę uwierzyć, że mieszka z nami już pół roku!


Króliś pojawił się w naszym życiu w sposób zupełnie niespodziewany - pisałam Wam o tym w sierpniu. W dużym skrócie: mieszkający niedaleko sąsiad-idiota postanowił "zwrócić królikowi wolność" wypuszczając go przy ruchliwej ulicy. Zgarnęliśmy pluszaka do domu, ale nie wiedzieliśmy, czy z nami zostanie: w kość dawała nam silna alergia…
Hello hello! It's time for a little update about our little bunny Nano :-) I cannot believe that he's been living with us for half a year already!


He appeared in our lives in a completely unexpected way: I've already told you about it in an article I've written last August. Long story short, one guy decided to "set free" a little bunny by releasing it directly on a busy street. We picked it up and brought it home, but we weren't sure to keep it. One of the reasons was the fact that we had a strong allergy…
Salut salut ! :-) Le temps est venu de partager avec vous une petite mise à jour concernant notre petit lapin Nano :-) C'est incroyable qu'il vive avec nous depuis six mois déjà ! 


Il est apparu dans nos vies d'une manière totalement inattendue: je vous l'ai déjà raconté dans un article au mois d'août dernier. Pour résumer, un gars qui habite pas loin de chez nous, a décidé de "libérer" son lapin nain en le laissant seul sur le bord d'une route. Nous l'avons trouvé et ramené à la maison, mais nous n'étions pas sûrs de le garder. Surtout parce qu'on étaient allergiques…



Fashion Wednesday: Le printemps arrive



Hej hej! :-) Wiecie, że wiosna już tuż-tuż? Nie mogę się jej doczekać!


Aby nieco umilić sobie ostatnie szare, zimowe dni, wskakuję w zielone ciuchy :-) Sweter z dzisiejszych fotek jest jednym z moich najbardziej żarówiastych i muszę przyznać, że przyciąga spojrzenia… Wytropiłam go w lumpeksie (za złotówkę, ale pewnie i tak się tego spodziewaliście) podczas poszukiwań "idealnego swetra w kolorze spranej limonki".

Jak widać na załączonych obrazkach, jest to raczej szalone zielone jabłuszko, niż sprana limonka :-)

Mam lekkiego świra na punkcie takich nietypowych kolorów, a wynikiem tego świra są cztery sweterki w bardzo podobnych odcieniach. Ten, który widzicie dzisiaj, jest najbardziej soczysty i jednocześnie najmniej zbliżony do poszukiwanego przeze mnie koloru. Co nie zmienia faktu, że i tak bardzo go lubię :-)


Ślę Wam moc buziaków i zielono-wiosennej energii! :-)
Hello hello! :-) Do you know that spring is just around the corner? I cannot wait for it!


But, for now, the sky is still grey so I try to brighten it up wearing springtime green clothes :-) The jumper that you can see today must be one of the most vivid pieces from my wardrobe when it comes to colour… I've found it in a thrift shop while hunting for my "perfect jumper in faded shade of lime green".

As you can see, it's rather a crazy green apple than a faded lime green :-)

I really love these kind of unusual shades, and I already own four different jumpers, all in different shades of apple/lime green. The one that you see today is the most vivid one. I like it a lot! :-)


I send you many hugs and wish you a wonderful evening! :-)
Salut salut ! :-) Savez-vous, que le printemps est déjà tout près de nous ? J'ai hâte qu'il arrive ! 


Mais, pour l'instant, le ciel est encore bien gris alors j'essaie d'égayer la journée en portant des vêtements verts et bien printaniers :-) Le pull que vous voyez sur ces photos est l'une des pièces les plus flashy de ma garde-robe… Je l'ai trouvé dans une friperie, quand j'essayais de dénicher un "pull dans la teinte du citron vert délavé".

Comme vous pouvez le constater, c'est plutôt une petite pomme verte qu'un citron vert délavé :-)

J'aime énormément ce genre de nuances inhabituelles, et je possède déjà quatre pulls dans différentes teintes de vert pomme ou citron. Celui que vous voyez aujourd'hui est le plus vif de tous les quatre. Et je l'aime beaucoup ! 


Je vous envoie des bises et je vous souhaite une très belle soirée ! :-)



Fashion Wednesday: Throwback



Hej hej! Mam dziś dla Was wpis z garścią kolorowych zdjęć, aby nieco rozjaśnić zimową szarość :-)


Zaczęło się niewinnie: nie wiedziałam, co na siebie włożyć (klasyk!). Zamiast kręcić się w kółko przed otwartą szafą, postanowiłam siąść do komputera i przejrzeć blogowe archiwa :-) Wielokrotnie czytałam u innych dziewczyn, że traktują własne blogowe fotki jak "ściągi", ale sama nigdy jakoś głębiej się nad tym nie zastanawiałam. 

Zaczęłam od zdjęć z 2015 roku (bo te nowsze pamiętam, nie jestem aż taką łajzą) i leciałam z nimi aż do najstarszych. Oczywiście moje letnie czy wiosenne stylówki nijak nie mogły mi pomóc z dzisiejszym dylematem z kategorii #conasiebiewłożyć, ale dzięki nim przypomniałam sobie o tyyylu ciuchach!

Fajnie jest tak pogrzebać w archiwach. Zobaczyłam, ile ubrań nadal noszę i uwielbiam, przypomniałam sobie też o takich, które zdarłam do ostatniej nitki (i za którymi tęsknię!). Oczywiście, nie obyło się też bez klasycznego zdziwienia "O rany, jak ja mogłam tak uwielbiać tę bluzkę? Wyglądam w niej jak ziemniak!". A ile miałam przy tym zabawy! :-)

Jeśli macie bloga (lub inne miejsce w sieci lub offline, choćby na własnym dysku) gdzie chomikujecie zdjęcia swoich stylówek, szczerze polecam Wam taki powrót do przeszłości :-) Ja przypomniałam sobie o masie ciuchów, które kiedyś uwielbiałam, a potem, sama nie wiem czemu, poszły w odstawkę. Muszę koniecznie wygrzebać je z szafy :-)


A ponieważ podczas mojego przeglądu trafiłam na zdjęcia, które bardzo lubię i do których mam spory blogowy sentyment, postanowiłam podzielić się nimi z Wami w dzisiejszym wpisie. Niech nie się kurzą w archiwum!

Powiedzcie, które z nich najbardziej się Wam podoba? Buziaki! :-)
Hello hello! In today's blog post I would like to show you some colourful photos, perfect to brighten this grey winter evening :-)


It all happened by accident: I didn't know what to wear (yep, like every girl!), so I decided to browse through my blog archives. I've seen many blogging friends writing that they use their blog archives to search for inspiration, so I just had to give it a try!

I started with outfit pics from 2015 (cause I remember the more recent ones anyway) and browsed back to the very beginning of my blog in 2012. Of course, going through photos of me wearing my light summer or spring clothes couldn't help me with my today's dilemma, but thanks to them I remembered about so many clothes that I tend to forget that I own!

It's really fun to go through our own blog archives. I saw how many clothes I keep wearing over and over again, for so many years. At the same time I remembered my old favourite pieces that I had to throw away, because they were so extremely worn out. And, well, I also had a chance to ask myself how the hell could I adore so much some clothes that I wouldn't even try wearing nowadays ;-)

If you own a blog (or have any other online or offline space) where you store pics of your outfits, I recommend you such a little throwback :-) It's really fun! And at the same time, I re-discovered some clothes that I used to love, then I've had put them away, and now I want to find them again :-)


While going through my blog archives I found so many pics that I love, and I just have to share them here with you guys! It would be a pity to let them get dusty in my archives ;-)

Let me know which one you like the most! Hugs! :-)
Salut salut ! Dans le post d'aujourd'hui, je voudrais vous montrer quelques photos bien colorées, parfaites pour égayer cette soirée d'hiver bien grise :-)


Tout est arrivé par accident: je ne savais pas quoi porter aujourd'hui (oui, cela arrive à toutes les filles, je crois), alors j'ai décidé de parcourir les archives de mon blog. J'ai entendu beaucoup de fois mes amies blogueuses dire qu'elles se servent de leurs blogs pour rechercher l'inspiration, alors je voulais essayer moi aussi ! 

J'ai commencé avec des photos de mes looks à partir de 2015 (parce que je me souviens des plus récents de toute façon), et j'ai remonté jusqu'au tout début de mon blog en 2012. Bien évidemment, regarder mes looks d'été en plein hiver ne pouvait pas m'aider avec mon dilemme d'aujourd'hui, mais grâce à ces photos je me suis souvenu de tant de fringues !

C'est vraiment fun de parcourir nos propres archives de blog. J'ai pu voir des vêtements que je porte en boucle depuis des années, et en même temps je me suis souvenu de mes vieilles fringues que j'adorais, mais que j'ai dû jeter, parce que je les ai carrément achevé en les portant tout le temps. Et, bien sûr, j'ai pu à quelques occasions me demander "Mais comment ai-je pu porter ET adorer ce sac à patates ?!" ;-)

Si vous avez un blog (ou un autre espace en ligne ou sur votre disque dur) où vous stockez des photos de vos looks, je vous recommande de faire un petit tour dans vos archives :-) C'est si fun ! Et en même temps, je me suis rappelée de quelques fringues que j'ai trop kiffé dans le passé, puis elles ont fini au fond de l'armoire… et maintenant, je vais aller les retrouver ! :-)


En faisant le tour de mes archives, j'ai trouvé beaucoup des photos que j'adore, réalisées avec mon Olivier. Alors, je voudrais partager quelques-unes de mes préférées :-) Ce serait tellement dommage de les laisser prendre de la poussière dans mes archives !

Dites-moi lesquelles vous aimez le plus ! Bisous ! :-)



Smile!




Hej hej! :-) Dziś, bez zbędnego gadania, mam dla Was pięć rysunków. Mam nadzieję, że Wam się spodobają! Koniecznie dajcie znać, który jest Waszym ulubionym! A jeśli macie pomysły na inne zwierzakowe rysunki, chętnie skorzystam z Waszych podpowiedzi :-) Buziaki!
Hello hello! :-) Today I would like to share with you five cute illustrations. I hope that you will like them and that they will make you smile! Please let me know, which one you like the most! And if you have an idea for some fun drawings with animal characters, please share your ideas, I will be happy to read them :-) Hugs!
Salut salut ! :-) Aujourd'hui, sans trop blablater, j'ai pour vous cinq petites illustrations. J'espère qu'elles vous feront sourire ! Et que vous me direz en commentaires laquelle est votre préférée ! En plus, si vous avez des idées pour d'autres dessins avec des animaux tout mignons, faites-le moi savoir, je suis toujours à la recherche d'inspiration :-) Bisous ! 



Fashion Wednesday: Shiny Black Cat



Hej hej! Mam nadzieję, że trzymacie się ciepło :-) Mnie grzeje ostatnio nowa kurtka - w dodatku taka, której nigdy, przenigdy bym sobie nie kupiła!


Nie mam żadnych sztywnych zasad, jeśli chodzi o ciuchy. Natomiast są ubrania, w których siebie nie lubię i zdecydowanie należą do nich puchowe kurtki. Są jakieś takie… niemodenferowe. Broniłam się przed nimi rękami i nogami, ale podczas tegorocznych wyprzedaży musiałam spasować. Bo wiecie, te wszystkie płaszcze to super sprawa, ale żeby faktycznie było w nich ciepło (szczególnie takiemu zmarzluchowi jak ja!), trzeba pod nie nawkładać niezliczoną ilość swetrów. A po którejś warstwie okazuje się, że nie możemy już zginać rąk w łokciach :-) Kiedy więc zupełnie przypadkiem wpadła mi w oko kurtka wypełniona kaczym pierzem i puchem, w dodatku w dobrej cenie i o dobrej długości, cóż… spasowałam.

A poza tym wygląda cudnie, bo błyszczy jak worek na śmieci :-) Tak - to najprawdziwszy komplement!

Przy okazji chwalę się dzisiaj moimi wymarzonymi spodniami. Czerwone rurki były na mojej liście życzeń przez ładnych parę lat, ale dopiero niedawno udało mi się trafić na odcień czerwieni, który sobie wymyśliłam :-) A jeśli jeszcze dodam, że kosztowały dwa złote, a kupiłam je bez mierzenia (i pasują!), to już w ogóle rewelacja ;-)


A Wy, lubicie puchówki? Jakie są Wasze ulubione, najcieplejsze kurtki lub płaszcze? Buziaki! :-)
Hello hello! I hope that you're all doing great :-) I try to stay warm during those cold days, thanks to my new winter jacket! A jacket that I wouldn't believe I would ever buy!


I don't follow any strict fashion rules, but there are some clothes that I don't really think fit in my style. Just like down jackets. I don't know why, but I just don't think that they look good on me. But, this year, I couldn't stand anymore the fact that all my nice winter coats are just not warm enough so I decided to give this down jacket a try. I found it on sale, it was at a good price and nicely warm.

What is more, it shines like a garbage bag, and it's a true compliment! :-)

At the same time, I would like to show you my lovely red jeans. I wanted to buy a pair of red jeans for years, but I couldn't find the right shade of red I was searching for. I'm glad that I was patient, because I found my perfect pair of jeans in the perfect shade of red for just 50 cents in a thrift shop, and they're just the right size :-)


And you, do you like down jackets? What is your favourite winter outerwear? Hugs! :-)
Salut salut ! J'espère que vous allez bien :-) Moi, j'essaie de rester bien au chaud pendant ces jours bien froids, grâce à ma nouvelle doudoune ! Et c'est une veste que je n'aurais jamais pensé acheter !


Je ne m'impose pas de règles de style, mais tout simplement il y a quelques vêtements que je n'aime pas porter, comme, par exemple, les doudounes. Je ne sais pas pourquoi, mais j'ai toujours préféré éviter les doudounes. Mais, cette année, je ne voulais plus supporter le fait que tous mes jolis manteaux d'hiver ne soient pas assez chauds… Alors, j'ai trouvé une doudoune lors des soldes, pour un prix correct, et en plus rembourré avec des vraies plumes et du duvet de canard.

En plus, elle brille si joliment, et me fait penser à un sac poubelle ! Et oui, c'est un compliment :-)

Aujourd'hui, je voudrais également vous montrer mon petit jean rouge. Je rêvais d'un jean comme celui-ci depuis bien longtemps, mais je n'arrivais pas à en trouver un dans la bonne teinte de rouge. Et, finalement, je suis tombée sur le jean slim rouge de mes rêves dans une friperie en Pologne ! Je l'ai payé 50 centimes (!) et en plus, même si je ne l'ai pas essayé avant de l'acheter, il est parfaitement à la bonne taille :-)


Et vous, aimez-vous porter des doudounes ? Quels sont vos vêtements d'hiver préférés ? Bisous ! :-)



Fashion Wednesday: Rainbow unicorn



Hej hej! :-) Patatajam dzisiaj do Was niczym pastelowy, tęczowy jednorożec. Stałam się nim jednak zupełnie przez przypadek…


W życiu każdej farbującej przychodzi moment, kiedy trzeba wreszcie wziąć się w garść i zrobić odrosty. W moim przypadku jest to przeważnie moment, kiedy nie mogę już na siebie patrzeć w lustrze i najchętniej spędzałabym cały dzień z naciągniętą na uszy czapką :-) Barykaduję się więc w łazience i biorę do roboty. Tym razem postanowiłam przy okazji nieco poszaleć z kolorami, bo w zapasach przywiezionych z Polski czekała na mnie fioletowa pianka Venita. Jednak jak to ze mną bywa, coś poszło nie do końca tak jak planowałam… Zamiast soczystej tęczy mam na głowie pastelową grzywę godną prawdziwego jednorożca, ewentualnie kucyka Pony. Wszystkie trzy kolory złapały bardzo delikatnie (nie mam pojęcia dlaczego, ech). Nie jest źle, ale pewnie będę je niedługo poprawiać :-) W każdym razie, chciałam zmiany, to mam!

Jeśli chodzi o dzisiejszy zestaw, to wszystkie elementy już bardzo dobrze znacie - oprócz spodni! Te świetne portasy wyszukała dla mnie moja Mama, która jest niekwestionowaną lumpeksową mistrzynią. Kupiła je "na oko" i (jak zwykle!) okazało się, że leżą idealnie :-) Są niesamowicie wygodne, a ich największą zaletą są delikatne złote maziaje, które dodają im charakteru. Czuję, że będę w nich śmigać częściej niż powinnam! :-)


Ślę Wam moc tęczowo-jednorożcowych buziaków! :-)
Hello hello! :-) Today I think I look like a little pastel and rainbow unicorn. However, it was in fact just an accident…


If you dye your hair, you must know this fear of the moment when you will finally have to bleach your roots. In my case it's usually when I cannot look at myself in the mirror anymore and when I wish I could wear a beanie on my head all day long :-) So I finally give up, and move my butt to bleach these roots. This time I decided to change the colour after my hair was bleached, and to add a little touch of purple. However, don't know why, the hair dye didn't work as usual and the colours turned out to be quite pale. Well, now I look like a little unicorn! It's nice, but I think that I will try to dye my hair again very soon, because I really wanted to have more vivid colour :-)

As for the outfit itself, you already know very well most of the items that I wear today, except of trousers. My Mom found them for me and they're sooooo perfect! Very comfy and perfectly my size. What is more, the tiny golden splatter makes them look really unique. I love them and I think I will wear them over and over again! :-)


I send you many rainbow hugs! :-)
Salut salut ! :-) Aujourd'hui, je me présente à vous au tant qu'une petite licorne pastel et arc-en-ciel. Cependant, c'est arrivé par accident…


Si vous vous teignez les cheveux, vous connaissez bien le moment quand, on le veut ou non, il faut rafraichir les racines. Dans mon cas, c'est généralement quand je ne peux plus me regarder dans le miroir et quand je commence à rêver de pouvoir porter un bonnet sur ma tête toute la journée :-) Donc, même si je n'aime pas le faire, je me barricade dans la salle de bain pour me blanchir les racines. Cette fois, cependant, j'ai décidé de changer de tête et une fois les racines blanchies, de me teindre les cheveux différemment, en ajoutant un peu de violet. Mais je ne sais pas pourquoi, la teinture n'a pas fonctionné comme d'habitude, et je me suis retrouvée avec une frange bien pastel, telle une petite licorne. C'est joli, mais je voulais des couleurs beaucoup plus saturées, alors je pense me teindre les cheveux à nouveau très bientôt :-)

Quant au look d'aujourd'hui, vous connaissez déjà très bien la plupart des fringues que je porte, à l'exception de mon pantalon. C'est ma Maman qui l'a déniché pour moi et il est si parfaaaaaait ! Très confortable et il me va parfaitement. En plus, j'adore les petites "éclaboussures" dorées qui lui donnent toute son originalité. Je pense que je vais le porter très, très souvent !


Je vous envoie plein de bises arc-en-ciel ! :-)



Some little drawings



Hej hej! :-) Dziś spokojnie i niedzielnie, chciałabym podzielić się z Wami kilkoma rysunkami :-)


Przyznaję - nie są najświeższe. Rysowałam je pod koniec zeszłego roku, ale jakoś nigdy nie wylądowały na blogu. W ogóle ostatnio złapałam się na tym, że bardzo rzadko pojawiają się tu moje różnorakie malowanki i chciałabym to zmienić :-) Wrzucam je co prawda regularnie na Instagram (i jeśli mnie tam śledzicie, prawdopodobnie już widzieliście rysunki z dzisiejszego postu!), ale na blogu mogę pokazać je w większym rozmiarze, wrzucić zbliżenia na detale… wiadomo :-) 

Mam słabość do tradycyjnych rysunków. Lubię połączenie pisakowej bazy z cieniowaniem kredkami Progresso (o których jakiś czas temu pisałam na blogu), z bielą dołożoną moją ukochaną kredką Lyra, która pięknie wygląda na kolorowym papierze. W tradycyjnym rysowaniu jest coś uspokajającego, choć końcowy wynik jest mniej wymuskany niż przy komputerowych pracach. Ich stworzenie zajmuje też więcej czasu, więc jeśli już biorę się za kredki, to najczęściej po to, by wykonać rysunki, które później podaruję najbliższym. Te z dzisiejszego wpisu to głównie imieninowe i urodzinowe "laurki" :-)


Życzę Wam przemiłej, słonecznej niedzieli! Buziaki :-)
Hello hello! :-) Today, since it's Sunday, I would like to share with you a colourful post with some cute drawings :-)


I must admit that they're not really recent. I've created them at the end of past year, but somehow I've never shared them on my blog. In fact, I've just realized that I don't show here my drawings as often as I used to in the past, and I would like to change that :-) However, I tend to show my works quite regularly on my Instagram account (and if you follow me there, you must have already seen these drawings). Anyway, I like to show them on my blog since I can add some more close-ups :-)

I have a soft spot for traditional drawings. I like to combine a marker base with shading done using my Progresso pencils (I've reviewed them on my blog a little while ago), and to add some whites with my beloved Lyra pencil. It looks so beautiful on a tan-coloured paper! There's something soothing in traditional drawing, since it takes more time to complete the work and I can relax myself while I'm drawing. But, since it takes more time, in most cases when I finally create a traditional drawing, is when I want to offer it as a gift to my loved ones. Drawings from today's post were mostly done to be "birthday cards" :-)


I wish you all a wonderful Sunday! Hugs! :-)
Salut salut ! :-) Aujourd'hui, puisque nous sommes dimanche, je voudrais partager avec vous un petit article tout léger, avec quelques uns de mes dessins :-)


Je dois admettre qu'ils ne sont pas très récents. Je les ai créés à la fin de l'année dernière, mais je ne les ai jamais partagés sur mon blog. En fait, je me suis rendue compte que je ne montrais pas ici mes dessins aussi souvent que j'avais l'habitude de le faire par le passé, et je voudrais que cela puisse changer :-) Cependant, je montre mes dessins sur mon compte Instagram (et si vous m'y suivez, vous avez déjà sûrement vu ces dessins). Quoi qu'il en soit, j'aime les montrer également sur mon blog, car je peux ajouter plus de gros plans et les montrer dans un plus grand format :-)

J'ai un faible pour les dessins traditionnels. J'aime mélanger une base faite avec des feutres, et l'ombrage fait en utilisant mes crayons Progresso (j'ai fait le review de ces crayons sur mon blog, il y a quelque temps) et d'ajouter les valeurs de blanc avec mon crayon Lyra que j'aime à la folie. Il est si beau sur ce papier "craft"! Il y a quelque chose d'apaisant dans le fait de réaliser un dessin traditionnel. Mais vu que cela prends plus de temps que de créer un dessin numérique, j'utilise mes crayons surtout quand je veux créer des cadeaux pour mes proches. Les dessins que vous voyez aujourd'hui ont été, dans la grande majorité, créés afin d'être offert en temps que "cartes de vœux" :-)


Je vous souhaite un merveilleux dimanche bien ensoleillé ! Bisous :-)


Fashion Wednesday: Frozen sunshine



Hej hej! :-) Dziś przychodzę do Was z bardzo prostym zestawem - moim zimowym mundurkiem!


Nie wiem, czy pamiętacie, jak bardzo cieszyłam się, kiedy udało mi się upolować ten płaszcz. Momentalnie otrzymał honorowe miejsce w mojej szafie, choć przyznam, że na początku nie doceniałam jego siły. Bo wiecie, co jak co, ale to tylko prosty, czarny płaszcz, nic szczególnego. Jednak okazało się, że wcale nie zmarnowałam czasu spędzając kilka godzin na przyszywaniu do niego ćwieków (i kłując się przy tym niemiłosiernie!). Ciuch wciąż jest prosty, ale zgarnia masę komplementów (również od nieznajomych!), właśnie przez ćwieki. A mnie rozpiera duma, bo to najlepszy przykład na totalny recykling. Dlaczego totalny? Bo płaszcz mam z drugiej (trzeciej?) ręki, a ćwieki… odprułam ze sweterka kupionego w lumpeksie. Za złotówkę. 



Jeśli więc macie chwilę czasu, zobaczcie, czy w Waszej szafie nie kryje się ciuch, któremu do statusu perełki brakuje jedynie podrasowania kilkoma koralikami :-)

Ściskam Was mocno! :-)
Hello hello! :-) Today I would like to share with you my simple, winter uniform!


I don't know if you remember how happy I was when I finally found this black coat. But I must admit that, at first, I underestimated its real value. Because, you know, it's just a simple black coat, that's all. However, it turned out that when I've spent few hours hand sewing studs around its collar and pocket flaps, I started receiving compliments from everyone - even from complete strangers! And that makes me really happy and proud, because it's the best example that recycling clothes can give great results. The coat itself was second hand (or even third hand, I'm not sure), and the studs… well, I used the ones found on one sweater that I bought in a thrift store. Yep.



So, if you have some spare time, check out if you have any clothes that could become your new favourites just by adding some studs or beads on them :-) 

Hugs! :-)
Salut salut ! :-) Aujourd'hui, je voudrais partager avec vous mon petit uniforme hivernal !


Je ne sais pas si vous vous rappelez comment j'étais heureuse lorsque j'ai finalement acheté ce manteau noir. Mais je dois admettre que, au début, j'ai sous-estimé son potentiel. Parce que, bon, c'est juste un petit manteau noir, rien d'original. Cependant, il s'est avéré que depuis que j'ai passé une soirée à y coudre des petits clous autour de son col et des rabats de ses poches, j'ai commencé à recevoir des compliments - même de la part de parfaits inconnus ! Et cela me rend vraiment fière, car c'est le meilleur exemple d'un recyclage bien réussi. Le manteau lui-même, je l'ai acheté d'occasion (et je soupçonne que sa précédente propriétaire l'a trouvé dans une friperie), et les clous… bah, ils proviennent d'un petit pull, que j'ai trouvé dans une friperie pour 25 centimes. Cool, non ? :-)



Donc, si vous avez un peu de temps libre, vérifiez si vous n'avez pas par hasard des vêtements qui pourraient devenir vos petits chouchous juste on y ajoutant quelques clous ou quelques perles :-)


Bisous ! :-)



Paris Special: 2016 Christmas Decorations



Hej hej! Dziś przychodzę do Was ze zdjęciami paryskich, świątecznych dekoracji - jak co roku! I tak jak ostatnio, dałam radę siąść do pisania dopiero w styczniu… ;-) Aaaale, ładne wystawy zawsze przyjemnie się ogląda, prawda? :-)


W tym roku dekoracje sklepów Galeries Lafayette i Printemps były naprawdę genialne. Najbardziej podobały mi się te z Galeries Lafayette: czyściutkie, białe i… wykonane z papieru! Niesamowita, precyzyjna robota :-) Le Printemps postawił na bardziej tradycyjne wystawy, z kolorowymi kukiełkami i lalkami. Tańczyły żwawo w rytm muzyki i przy błyskającym, kolorowym świetle. 

Nie wiem, czy to kwestia uśmiechniętych miśków, muzyki czy światła (a może wszystkiego jednocześnie?), ale kiedy patrzę na świąteczne wystawy, cieszę się jak dziecko. W tym roku cieszyłam się jeszcze bardziej, bo udało nam się uniknąć tłumów i wreszcie mogłam spokojnie sfilmować dekoracje! Bo wiecie, fotki to jedno, ale jednak najprzyjemniej patrzy się na te wszystkie podskakujące pingwinki na filmie :-) Mam nadzieję, że się Wam spodoba!

A jeśli chcielibyście zobaczyć, jak wyglądały wystawy Galeries Lafayette i Le Printemps w poprzednich latach, łapcie linki: 2015, 2014, 2013 i 2012 :-)

Buziaki!
Hello hello! Today I have for you some nice photos of Parisian Christmas decorations, just like every year! And just like last year, I'm a little late, since we're already in January… ;-) But, hey, I think that it's never too late to admire nice decorations, right? :-)


This year, I really loved the way the shops Galeries Lafayette and Le Printemps decorated their shop windows. I think I preferred Galeries Lafayette's decorations, since they were so nice, clean, white, and… made of paper! With incredible attention to details! As for Le Printemps, they opted for a bit more traditional decorations, with nice colourful puppets and dolls. They were dancing in the rhythm of Christmas music and the flashing, coloured light.

I don't know if it's because of the puppets, the music or the light (or all at once?), but every year I feel like a little kid when I admire Christmas decorations. And this year, I had a chance to film the shop windows without being disturbed, because together with Olivier we had a luck to choose a good, calm day for our little walk. Cause, you know, photos are great, but since all the puppets are moving, it's nice to film them! So I hope that you will enjoy my little video :-)

And if you want to see how Galeries Lafayette's and Le Printemps' shop windows looked like in previous years, just have a look here: 2015, 2014, 2013 and 2012.

Hugs! :-)
Salut salut ! Aujourd'hui, j'ai pour vous un post avec les photos de décorations de Noël à Paris, comme tous les ans ! Et tout comme l'année dernière, je suis un peu en retard, puisque nous sommes déjà en janvier… ;-) Mais, bon, je pense qu'il n'est jamais trop tard pour admirer de belles décorations, n'est-ce pas ? :-)


Cette année, j'ai adoré les vitrines des magasins Galeries Lafayette et Le Printemps. Je pense que j'ai quand-même préféré les décorations des Galeries Lafayette, car elles étaient si belles, blanches et… faites de papier ! Avec une incroyable attention aux détails ! Quant à Le Printemps, ils ont opté pour des décorations un peu plus traditionnelles, avec de belles marionnettes bien colorées et des poupées. Tout ce petit monde dansait au rythme de la musique et des lumières clignotantes. 

Je ne sais pas si c'est à cause des marionnettes, de la musique ou de l'éclairage (ou de tout à la fois ?), mais chaque année je me sens comme une petite gamine quand je me retrouve devant les vitrines de Noël. Et cette année, j'ai eu la chance de filmer les vitrines sans être dérangée, car avec Olivier nous avons choisi pile le bon moment pour aller les voir et on a réussi à éviter la foule. Car même si les photos sont superbes, c'est quand-même bien de voir toutes les marionnettes en mouvement dans une petite vidéo ! J'espère donc que vous l'apprécierez :-)

Et si vous voulez voir les vitrines des Galeries Lafayette et du Printemps des années précédentes, voici les liens de mes articles: 2015, 2014, 2013 et 2012.

Bisous ! :-)


2016 outfits



Hej! Jak się macie w Nowym Roku? :-) Ja zaczynam od zeszłorocznych podsumowań - ciuchowych, rzecz jasna! :-)


W zeszłym roku po raz pierwszy zrobiłam zestawienie wszystkich stylówek, które przewinęły się przez bloga w ciągu dwunastu miesięcy. I żałuję, że nie robiłam tego od początku istnienia strony, bo to świetna zabawa! Można podejrzeć, jakie ubrania i kolory nosimy najczęściej :-) Pod zdjęciami są linki do postów, więc jeśli chcielibyście przyjrzeć się im z bliska - klikajcie!
Hello hello! I hope that you're all doing great! :-) I would like to start this year by making a little mix of all the outfits that were published on my blog in 2016! :-)


Last year, I made this kind of post with my 2015 outfits and it was so fun! I really regret that I haven't done this since the very beginning of my blog. It's a great way to preview all of our outfits and see what were the clothes and colours that we've worn the most :-) Oh, and you'll find links to every outfit under pictures, so if you'd like to have a closer look, go ahead! :-)
Salut salut ! J'espère que vous allez très très bien ! :-) Je voudrais commencer cette nouvelle année en faisant un petit résumé de tous les looks qui ont été publiés sur mon blog en 2016 ! :-)


L'année dernière, j'ai fait ce genre d'article pour la première fois, avec mes looks de 2015. C'était tellement fun à faire et à regarder ensuite ! Je regrette que je n'ai pas pensé à faire cela depuis le tout début de mon blog, en 2012. C'est une excellente façon de visualiser toutes nos tenues et de voir quels étaient les vêtements et les couleurs que nous avons portés le plus :-) Oh ! et vous pouvez voir les posts de tous les looks en cliquant sur les liens sous les photos - alors n'hésitez-pas ! :-)


1  /  2  /  3  /  4